Bezpieczeństwo w windsurfingu – checklista

Kilka dni temu na jednej z grup dyskusyjnych o windsurfingu na facebooku pojawił się ciekawy wątek. Pytanie brzmiało mniej więcej tak: jakie znacie numery alarmowe do służb ratowniczych w Polsce, które nas uratują jak coś się nam stanie na wodzie?

Zainspirowało mnie to do napisania poniższego tekstu. Szanujmy czas, zdrowie i życie służb ratowniczych takich jak SAR czy WOPR. My, windsurferzy, 99% problemów na wodzie jesteśmy w stanie przewidzieć jeszcze na etapie przygotowywania sprzętu na brzegu. Bohaterskim służbom zostawmy ratowanie przewróconych jachtów czy ludzi za burtą.

Moim zdaniem, najważniejsze pytanie dotyczące bezpieczeństwa na windsurfingu to co zrobić gdy na wodzie podczas wywrotki złamie Ci się maszt w dwóch miejscach? Dlaczego akurat w dwóch? Bo przy jednym pęknięciu da się czasem dopłynąć na pozostałościach do brzegu. My chcemy jednak rozpracować na części pierwsze sytuację ekstremalną, uniemożliwiającą prosty powrót do brzegu.
Na potrzeby tego wpisu stworzyłem windsurfingową checklistę, którą każdy z nas powinien sobie odhaczyć przed zejściem na wodę. Jest chłodny, listopadowy poranek w Jastarni. Wieje 25 węzłów z zachodu, obok nas taklują się jeszcze 3 osoby, którym nieśmiało skinęliśmy głową na przywitanie i z auta wyciągamy nowiutkie 4,7m. Oto lista pytań, które powinniśmy zadać sobie ZAWSZE przed zejściem na wodę.

Jaka jest siła i kierunek wiatru, fal i ewentualnego prądu?
Odpowiedź na to pytanie pomoże nam wyobrazić sobie, w którą stronę będzie nas dryfowało w przypadku wspomnianego pęknięcia masztu w dwóch miejscach. Przy wietrze zachodnim w Jastarni, będąc 3km od brzegu, wylądujesz w czeskim Kralovcu;) Jak więc możesz dostosować swoją taktykę? Cóż, nie pływaj 3km od brzegu. Płycizna jest na tyle rozległa, że 1km na dłuuugie halsy powinno wystarczyć.

Czy moje umiejętności pozwolą mi na bezproblemowy powrót?
Przy starcie z wody sapiesz jak lokomotywa. Czasem wyjdzie a czasem nie. W takim przypadku trzymaj się z dala od głębokiej wody, to nie jest czas i miejsce na naukę tego manewru. Gdyby wiało do brzegu to nie byłoby żadnego problemu przecież w razie dłuższej potyczki ze startem wylądujesz na plaży. Jeśli podnosisz żagiel za fał musisz przewidzieć, że na środku Zatoki fale będą nieco wyższe, a tym samym Twoja stabilność na desce będzie niższa.

Co mówią prognozy pogody?
Czy w okolicach godziny 13 wiatr nie odkręci w taki sposób, że będzie problem z powrotem do brzegu? A może w kilka sekund ktoś planuje zakręcić kurek z wiatrem, a Ty jesteś na malutkiej desce wave na środku akwenu? Zapoznaj się z dokładnymi prognozami. Takie serwisy jak ICM, windy czy windguru w tym pomogą.

Czy na tym akwenie są jakieś zagrożenia o których nie wiem?
Może są niebezpieczne sieci lub silny prąd? Spytaj się o to osób, które się taklują obok Ciebie. Możesz też przygotować się do tego wcześniej i napisać pytanie na grupach windsurfingowych, np. tutaj:
https://www.facebook.com/groups/979761332102946   

Czy wiesz co zrobić w razie wystąpienia awarii sprzętu?
Gubisz statecznik, pęka Ci bom lub pędnik odpina się od deski… czy wiesz jak działać?

Koniecznie obejrzyj ten film o bezpieczeństwie na jego końcu uzyskasz dostęp do drugiej części, w której opisuję jak się zachować w takich kryzysowych sytuacjach:

Jaka jest temperatura wody i powietrza?
Jak długo jesteś w stanie wytrzymać w wodzie podczas dryfowania ze sprzętem? Czy Twoja pianka jest dostatecznie ciepła żeby komfortowo pluskać się np. przez godzinę w 10-stopniowej wodzie?

Kto wie, że jesteś na wodzie?

Przyjeżdżasz sam/a na spot? Podejdź do jednej z osób, które taklują się obok i której sprzęt wskazuje, że możecie pływać na podobnym poziomie i poproś o wzajemne obserwowanie się. Dla ułatwienia, podaję tekst: Cześć, mam na imię Maciek i przyjechałem tutaj sam. Mam do Ciebie prośbę. Będę pływać na czerwonym żaglu Severne. Widzę, że Ty schodzisz na żółtym żaglu Goya. Czy możesz raz na jakiś czas zerkać na wodzie gdzie jestem i czy wszystko ze mną w porządku? Obiecuję odwdzięczyć się tym samym.

W przypadku wystąpienia problemów podholowujesz delikwenta (to jest opcja dla zaawansowanych – może w innym tekście rozwinę wątek), krążysz niedaleko niego jak dryfuje go w stronę brzegu dając mu tym samym wsparcie psychiczne, a w ekstremalnej sytuacji zagrożenia zdrowia i życia, zapamiętujesz położenie, wracasz do brzegu i wzywasz SAR.
Jeżeli to osoba również przeczytała ten tekst to ani Ty, ani ona nie będziecie musieli takiego telefonu wykonywać.

Nie wszystko da się jednak przewidzieć i tutaj pojawia się ten 1% sytuacji. Przykład: dopływasz do nieprzytomnego windsurfera (np. zawał – takie sytuacje się zdarzały na polskich akwenach). Nie zgrywaj wtedy kozaka – wszystkimi siłami swoimi, innych i służb ratowniczych ratuj zdrowie i życie ludzkie. Jeżeli macie przy sobie telefon w aquapacku to wstukajcie w niego 3 numery:
Uniwersalny alarmowy: 112

SAR (morze i Zatoka Gdańska) – 58 620 55 21

WOPR (akweny śródlądowe): 984

Do zobaczenia na wodzie,

Maciej Kapuściński

Bezpieczeństwo w windsurfingu – checklista